Czasem dostawa materiałów budowlanych to coś więcej niż logistyka. Czasem to prawdziwe wyzwanie — ciasny podjazd, centymetry marginesu i sytuacje, w których trzeba zachować zimną krew. Krzysztof i Ania z Łodzi przekonali się o tym na własnej skórze, a po wszystkim napisali do nas wiadomość, którą po prostu musimy się z Wami podzielić. Bo właśnie po to robimy to, co robimy.
Chciałbym BARDZO podziękować za całą operację! To był mocno stresujący dzień dla mnie i mimo lekko zmiażdżonej ręki i rozwalonej bramy - jestem wdzięczny za kontakt, sprawną realizację i dostawę - w jak się okazuje, trudnych warunkach (jestem przekonany, że gdyby mój dom był dosłownie o 5-10cm szerszy, to nic z tego by się nie udało). Przede wszystkim, kierowca Daniel zachował się jak człowiek i mimo lekkiego roztargnienia na początku - dziękuję że podjął się zadania z ostatecznym sukcesem. Bardzo się przejął całą sytuacją, ale nie schował głowy w piasek. Na szczęście nic poważnego się nie stało i cały czas miałem poczucie, że sytuacja jest zaopiekowana.
Jeśli tylko będzie taka sposobność to w niedalekiej przyszłości na pewno będziemy potrzebować jeszcze różnych materiałów.
Ja może wrzucę kilka zdjęć, żeby zobrazować co tam się działo wczoraj - bo to na prawdę wyczyn godny uznania :) Wszystko było na centymetry - ślady opon tuż obok infrastruktury krytycznej budynku mówią same za siebie...
Dziękujemy za pomoc w realizacji naszych marzeń -
Krzychu i Ania z Łodzi !
Krzychu, Aniu — dziękujemy za te słowa i za zaufanie! Daniel już wie, że jest bohaterem dnia. A jeśli ktoś z Was ma równie "ciekawy" dojazd do domu — spokojnie, damy radę. 😉





